![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
matkapolka bloguje...2011-12-30 15:28:01I wydało się, kto wprowadzał zamęt i nerwowość w świątecznym zgromadzeniu rodzinnym- przykro to stwierdzić, ale była to moja osobista mamusia z narzeczonym... W tym roku po raz pierwszy nie mogli przyjechać , trochę mnie to zmartwiło, ale stwierdziłyśmy z sisters, że kiedyś musi być ten pierwszy raz i trzeba odciąć pępowinę, starszyznę reprezentowała więc osamotniona na placu boju ciotka Zośka, bo moja ex- teściowa również nie mogła przyjść. I tu zdarzył się właśnie świąteczny cud- nikt się z nikim nie poprztykał, żadnego stresu i pośpiechu, luz , trójkowy "karp" z głośników i spokój . Kurcze, trzeba wymyślić na taką okoliczność jakieś atrakcje, bo aż nudno było od tej sielanki :) Popołudniowe kino nie wypaliło, bo chyba pół miasta wpadło na ten pomysł i biletów nie było, a w aż takiej desperacji, żeby pójść na basen, jak frakcja niemiecka rodziny N., nie byliśmy :) Dziś trochę wcześniej pożegnamy stary rok, bo wczoraj znienacka nawiedził nas E.- niemiecka frakcja Milaczkowej rodziny, więc posiedzimy z nim wieczorem, pewnie ściągniemy na imprezkę jeszcze Pietrka z Elizą, fajnie, bardzo lubię ich towarzystwo. A jutro nie wybieramy się nigdzie, magistrat trochę wkurzył nas rezygnacją z wspólnego miejskiego sylwestra pod chmurką (na tym zaoszczędzono niewiele, natomiast znów od cholery kasy obiecano paru gościom, co to jeżdżą w lewo na smrodliwych i hałaśliwych motorkach). Pies ich drapał, posiedzimy w chałupie, naruszymy niedawno odnowione piwniczkowe zapasy domowego winka, może pogramy w karty, pogadamy, a o północy weźmiemy szampana i znów spotkamy się z ulubionymi sąsiadami na uliczce przed domem :) A na nowy rok życzę sobie więcej zdrowia, spokoju, czasu na pierdoły, kasy (i oby te życzenia wzajemnie się nie wykluczały). A Wam- tego samego :) Szczęśliwego nowego roku ! skomentuj (1) 2011-12-17 00:24:50 Wieś tańczy i śpiewa, czyli mania dłubania.
Dopadła mnie jakoś w połowie roku i, cholera, nie chce puścić. Ba , mam wrażenie, że nawet się pogłębia. Najchętniej wcale nie chodziłabym do pracy (nie pamiętam już, kiedy miałam takiego lenia) i wreszcie mogłabym w pełni oddać się ulubionej dłubaninie , bo tak, jak jest teraz, nie wyrabiam czasowo :) skomentuj (2) 2011-11-12 18:42:25 3500 dni stuknęło temu blogasku, a przynajmniej tak twierdzi liczniczek, sprawdzać go nie będę, choć trudno uwierzyć :) Przydałoby się teraz napisać coś mądrego, żeby uczcić taką okoliczność, ale Milaczek plącze się niebezpiecznie blisko , więc może powymądrzam się inną razą, a teraz powiem tylko- cieszę się, że trafiłam szmat czasu temu na blogowisko . skomentuj (7) 2011-11-11 16:01:20 11.11.11 Żal byłoby takiej daty nie zapisać :) Nietety, dzień do specjalnie udanych nie należy, mimo sukcesem zakończonej wizyty fachowca, co to naprawił mi antenę i w związku z tym mogę zaszaleć z pilotem, bo przy posiadanych przez ponad miesiąc jedynce, śnieżącej dwójce i polsacie szału nie było. Jak jedno naprawione, to drugie się sypie- tym razem ja, coś mię w człowieku dziś bolało okrutnie, że zacytuję jednego z ulubionych ulubieńców. Milaczek panikarz już chciał mnie zatachać na pogotowie, ale udało się tego na razie uniknąć, teraz zalegam w sypialni i nie zamierzam dziś robić nic innego. No, może jeszcze trochę podrutuję i pokicam po Waszych blogaskach :) skomentuj (2) |
|